kazimierz dolny forum dyskusyjneForum kazimierskie forum turystyczneForum turystyczne Czat kazimierz dolny, fotografieFoto Kamery Anonse Rozkłady
 
ZalogujUżytkownikHasło
Zaloguj mnie automatycznie przy każdej wizycie    
Rejestracja
Rejestracja
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
Forum Kazimierz Dolny - forum dyskusyjne Strona Główna » Festiwal Filmowy - dawniej Lato Filmów

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Prasówka
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sadownik
nieśmiały dyskutant


Dołączył: 02 Sie 2005
Posty: 15
Skąd: za rok znowu Kazimierz Dolny

PostWysłany: Czw Sie 04, 2005 1:45 pm    Temat postu: Prasówka Odpowiedz z cytatem

W środowej "Wyborczej" ukazał się tekst "Hamburgery, frytki i filmy". Jak łatwo zgadnąć nie ma on nic wspólnego z Kazimierzem.

Kilka stron wcześniej znajdziemy za to taki oto artykuł:

"Stawiają na przedpremiery"

Paweł T. Felis 02-08-2005, ostatnia aktualizacja 03-08-2005 18:30

Dziś zaczyna się festiwal filmowy w Kazimierzu Dolnym. Niestety, program rozczarowuje, bo nie ma w nim właściwie filmów, których za chwilę i tak nie zobaczymy w kinach albo w TVP



Od połowy lat 90. tłumy miłośników kina ciągnęły latem właśnie do Kazimierza nad Wisłą - ze względu na urokliwe miejsce, kameralną atmosferę i niebanalny program. Kazimierz stopniowo (pierwsza edycja Lata Filmów odbyła się w roku 1995) zyskiwał rozgłos i markę, ale szybko zaczął ją tracić. W kolejnych latach program stawał się coraz bardziej oczywisty - głównie pokazy przedpremierowe i produkcje telewizyjne, a z organizacji wycofał się Roman Gutek (stworzył własny festiwal w Sanoku, a potem w Cieszynie). Zmieniła się też publiczność - z elitarnej, kochającej kino, na masową, którą bardziej interesuje picie piwa i wylegiwanie się na trawie.

W zeszłym roku Lato Filmów dotarło do granicy. Festiwal - i organizacyjnie, i programowo - całkowicie pogubił się w swoim masowym charakterze. Świadomi byli tego również organizatorzy, którzy po dziesięciu latach postanowili przenieść imprezę do Torunia (w lipcu odbyła się tam kolejna edycja w zmienionej formule).

Teraz Kazimierz objęła TVP, która zdecydowała się na zorganizowanie własnego festiwalu z nową nazwą (Wysokie Temperatury Filmowe) i nowym producentem (Niezależna Fundacja Filmowa). Ale program przypomina, niestety, ten z ostatnich lat.

Trudno uznać za wydarzenie pokazywany dziś na otwarcie film "Skazany na bluesa" (po projekcji koncert zespołu Dżem). Nie tylko dlatego, że obraz Jana Kidawy-Błońskiego rozczarowuje, ale też dlatego, że film już w przyszłym tygodniu trafi do wszystkich kin. Podobnych przedpremierowych pokazów będzie zresztą więcej - m.in. "Smak życia 2" (w kinach 12 sierpnia), "Jeden dzień w Europie" (26 sierpnia), "Głosy niewinności" (2 września). Nie zabraknie też filmów znanych z innych polskich festiwali, choćby Doc Review ("Odessa, Odessa", "Trzy pokoje melancholii" - oba filmy trafią do dystrybucji), Camerimage ("Great Water") czy Festiwalu Filmów Latynoamerykańskich (dokument "Brasileirinho" Miki Kaurismäkiego), a nawet emitowanych już w telewizji ("Bar pod Młynkiem", najnowszy film Andrzeja Kondratiuka, który w Kazimierzu będzie miał swoją retrospektywę).

Odmieniony Kazimierz wyraźnie chce się skupić na masowej publiczności (otwarte pokazy na Dużym i Małym Rynku) oraz projekcjach zrealizowanych dla TVP spektakli Teatru Telewizji.

Filmowych perełek będzie niewiele. Należy do nich film Mirandy July "Ty i ja, i wszyscy, których znamy" (zdobywca głównej nagrody na Tygodniu Krytyki w Cannes), długo oczekiwany "Komornik" Feliksa Falka (na zakończenie festiwalu) oraz specjalny pokaz nieznanej wersji filmu Carola Reeda "Trzeci człowiek" z roku 1949 (z Orsonem Wellesem w roli głównej).

====
źródło: http://serwisy.gazeta.pl/kultura/1,34791,2852081.html
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
ała
Kanclerz Koronny


Dołączył: 13 Lip 2005
Posty: 673
Skąd: Łódź

PostWysłany: Pon Sie 08, 2005 4:51 pm    Temat postu: Koniec Festiwalu Odpowiedz z cytatem

"Głosy niewinności" nagrodzone w Kazimierzu
(PAP, Gal/8 sierpnia 2005 06:30)


Obraz "Głosy niewinności" Luisa Mandoki zdobył nagrodę publiczności w kategorii filmu fabularnego podczas zakończonej w niedzielę pierwszej edycji festiwalu filmowego Wysokie Temperatury Filmowe, organizowanego w Kazimierzu nad Wisłą.

Publiczność przyznała też nagrodę w kategorii najlepszy dokument, którą otrzymał fiński obraz "Ojciec do syna" Visy Koiso - Kanttila. Poza tymi wyróżnieniami, zgodnie z regulaminem, nie przyznano innych nagród.

Pierwsze imprezy festiwalu Wysokie Temperatury Filmowe odbyły się już w środę. Przez pięć dni w Kazimierzu prezentowano premierowe filmy polskie i zagraniczne, obrazy dokumentalne oraz przedstawienia Teatru Telewizji. W programie imprezy znalazły się m.in. premierowe pokazy filmów "Skazany na bluesa" Jana Kidawy- Błońskiego oraz "Komornik" Feliksa Falka. Publiczność festiwalowa obejrzała też film "Amator" Krzysztofa Kieślowskiego, którego projekcja zaingurowała rok poświęcony temu twórcy.

Jak powiedziała w niedzielę rzeczniczka imprezy Agnieszka Wojtowicz-Jach, w sumie wszystkie imprezy festiwalowe odwiedziło około 12 tys. gości. Największym zainteresowaniem miłośników kina cieszyła się projekcja "Skazanego na bluesa", jednak, jak podkreśliła Wojtowicz, widzowie z chęcią oglądali też wszystkie projekcje filmów dokumentalnych i spektakle Teatru Telewizji.

"Mimo że często padało, ludzie ustawiali się w kolejkach po bilety, nawet na najwcześniejsze projekcje, te o godz. 9.30" - wyjaśniła Wojtowicz-Jach. Rzeczniczka zapewniła też, że za rok w Kazimierzu odbędzie się kolejna edycja Wysokich Temperatur Filmowych.

Tradycyjny festiwal filmowy w Kazimierzu w tym roku został przeniesiony do Torunia. 11. edycja imprezy "Lato Filmów" odbyła się w lipcu, a wśród jej laureatów znalazły się m.in. filmy "Wesele" Wojciecha Smarzowskiego i rosyjski obraz "Nasi".

za: PAP/Onet: http://film.onet.pl/0,0,1144642,wiadomosci.html
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
ała
Kanclerz Koronny


Dołączył: 13 Lip 2005
Posty: 673
Skąd: Łódź

PostWysłany: Sob Sie 20, 2005 8:34 pm    Temat postu: Tygodnik Powszechny i Pomnik Kota Odpowiedz z cytatem

Tygodnik Powszechny
Łukasz Maciejewski/16.08.2005 12:57


Dwa księżyce
Festiwal Wysokie Temperatury Filmowe Kazimierz Dolny, 3-7 sierpnia
Od kilku lat nie jeździłem na festiwal do Kazimierza. Męczyły mnie tłumy pijanych, agresywnych widzów i niewyszukana oferta. W tym roku tłumy były mniejsze, a impreza powróciła do kameralnych początków.
Festiwalu miało zresztą w ogóle nie być. W końcu, po przenosinach Lata Filmów do Torunia, na dwa miesiące przed rozpoczęciem imprezy prawa do niej przejęła telewizja publiczna. Festiwal wystartował z nowym producentem, Niezależną Fundacją Filmową, i pod zmienioną nazwą – Wysokie Temperatury Filmowe. To udany debiut.

Na pierwszy, zorganizowany przez Romana Gutka festiwal pojechałem jako świeżo upieczony licealista. Jakaś starsza pani zgodziła się, byśmy rozbili namioty w jej ogrodzie. Ogród pachniał maciejką, na ganku kwitły nasturcje. Przekwitłe słoneczniki straszyły wydziobanymi oczodołami. Maleńkie, dzisiaj już nieczynne, kino wypełnione było tylko w połowie, ale za to jakie wtedy pokazano filmy! “Kurka Riaba” Konczałowskiego, “Serce jak lód” Sauteta, “Orlando” Sally Potter...

Oglądanie w plenerze “Dwóch księżyców” Andrzeja Barańskiego miało w sobie coś ze święta. Przyszli niemal wszyscy kazimierzanie. W opowiadającym o Kazimierzu filmie zobaczyli siebie inaczej. W pewnej chwili siedząca obok kobieta chwyciła mnie za ramię i krzyknęła: “Ja ją przecież znałam, tyle godzin u mnie przesiedziała!”. Tak mówiła o Krystynie Feldman, filmowej żebraczce Agacie. Kino stawało się życiem. Pewnie tak samo mieszkańcy Rimini oglądali filmy Felliniego.

Potem ranga festiwalu z roku na rok malała. Posiłkując się głównie repertuarem znanym już z kin, Lato Filmów zbierało przypadkową widownię, złaknioną lekkiej wakacyjnej rozrywki. W tym roku ta sama widownia czuła się zagubiona i zdezorientowana. Ambitny repertuar, ułożony przez dyrektora festiwalu Dariusza Jabłońskiego, nie ułatwiał jej zadania. I dobrze.

Ten festiwal nie powinien ścigać się z Cieszynem, Łagowem czy Zwierzyńcem. Trudno liczyć, że młodzi fani i fanatycy kina przywędrują gremialnie do Kazimierza. To raczej Wysokie Temperatury powinny stopniowo wychowywać nową młodą publiczność. Nawet w tym roku, w ekspresowo przygotowanym programie, było w czym wybierać. Kilkadziesiąt tytułów, w tym kilkanaście premier, teatry telewizji, dokumenty, spotkania z twórcami (Stuhr, Falk, Cembrzyńska), ale i z pisarzami (Mentzel, Tym, Shuty), prowadzone w przeniesionej z Warszawy kawiarni Czuły Barbarzyńca. Wieczorami Amfi-bar rozbrzmiewał muzyką smooth jazzową, swingiem i jazzem.

Filmy pokazywano w ogromnym namiocie i kilku mniejszych salach, ale także, co stało się dobrą tradycją, w plenerze. Wielki ekran ustawiony pośrodku Rynku wyglądał tak, jakby spełniał się sen Salvatore, bohatera “Kina Paradiso”. A na ekranie “Cztery pory roku” Andrzeja Kondratiuka (bohatera festiwalowej retrospektywy), “Austeria” Jerzego Kawalerowicza, legendarny “Trzeci człowiek” Carola Reeda z 1949 roku w nowej, odrestaurowanej wersji. Późno w nocy na Małym Rynku odbywały się przedpremierowe projekcje telewizyjnego cyklu “Kocham Kino” (“Siostra Betty” Neila La--Bute, “Człowiek, którego nie było” braci Cohen, “Gosford Park” Altmana, “Księżniczka i wojownik” Tykwera). Wydarzeniem był “Niepochowany” Márty Mészáros, bardzo ciekawa próba zmierzenia się z biografią Imre Nagy’a, z popisową rolą Jana Nowickiego. Otwartą projekcją “Amatora” zainaugurowano Rok Kieślowskiego, którego kulminację (z udziałem gwiazd światowego kina) zapowiedziano na przyszłoroczną edycję imprezy.



Warto wspomnieć choć o kilku z kilkudziesięciu filmów. “Łuk” Kim Ki Duka: Ona i On. Ona ma piętnaście lat, od dziesięciu lat mieszka z Nim na zniszczonym statku. Ona jest piękna, on zazdrosny, stary i bezsilny, nie umie odrzucić pożądania – znużony Faust, którego – jak u Goethego – “nęci tylko cera jędrna, zdrowa”. Pożądanie u Kim Ki Duka jest jednak czymś więcej: starciem cielesności, samotności i nienawiści.

Po II wojnie światowej w Odessie mieszkało 180 tysięcy Żydów. Została garstka. W filmie “Odessa, Odessa” Michali Boganim znowu jesteśmy w Odessie. Dwie staruszki: wesołe, chyba także szczęśliwe. Przewrotka geograficzna. W Brighton Beach, tak zwanej “Małej Odessie”, tańczą i śpiewają Żydzi. Wokalistka nuci: “Mamuśka Odessa idzie do tańca w parze z tatuśkiem Brighton”.
Siłą “36”, rasowego kryminału Oliviera Marchala, jest przede wszystkim aktorstwo; gliniarzy po przejściach zagrali tu Gerard Deperdieu i Daniel Auteuil, uosobienie zła i dobra. Wiesław Saniewski pokazał “Rozdarcie”, fabularyzowany dokument o pobycie Witolda Gombrowicza w Berlinie Zachodnim w 1963 roku na zaproszenie Fundacji Forda. “Muzyka słońca. Brasileirinho”, muzyczny dokument Miki Kaurismäki, to filmowy poemat poświęcony muzyce choro. “Jest starsza od jazzu, od samby. Starsza i mądrzejsza, radośniejsza” – mówi jeden z wokalistów. Lider zespołu Brasileirinho myśli o niej nawet w pracy (wykonuje zdjęcia RTG); oglądając zdjęcie czaszki pacjenta, mówi o mózgu prześwietlonym choro...

Podobały się autoironiczne “Ty i ja i wszyscy, których znamy” Mirandy July, poruszające “Głosy niewinności” Luisa Mandokiego (zwycięzca konkursu publiczności). Były także, niestety, nieporozumienia. “Skazany na bluesa” Jana Kidawy-Błońskiego, typowana na wydarzenie biografia Ryszarda Riedla, to film bez kręgosłupa, właściwie nie wiadomo o czym, bo na pewno nie o liderze Dżemu i jego drodze do sukcesu. Reżyser nie tłumaczy, dlaczego pogrążający się w narkotykowym uzależnieniu Riedel pisał tak wstrząsające teksty, jaki był naprawdę jego stosunek do żony, do dzieci, do zespołu. W zamian serwuje tanią psychologię i kiczowate grepsy. Rozczarował także pokazany na zamknięcie “Komornik” Feliksa Falka, luźno nawiązujący do legendarnego “Wodzireja”.



Jeszcze tylko pożegnalny spacer. Z Małego Rynku maszeruję w stronę słońca, którego przez tydzień prawie nie oglądaliśmy. Wzdłuż Fary, szlakiem wspomnień. Zupełnie pusto. Bez tłumów Kazimierz wydaje się gotową filmową scenerią. Na bulwarach wiślanych porządki po wczorajszych wieczornych ekscesach. Stromymi schodami, po których wędrowała żebraczka Agata w “Dwóch księżycach”, idę do kościółka, potem skręcam w Klasztorną. Bistro z naleśnikami – jeszcze nieczynne, kilka kafejek. W jednej z nich, pamiętam, na kolanach gości siadywały piękne koty. Może siedzą tam nadal?

ps. moim zdaniem najważniejsze jest to, że red. Łukasz Maciejewski, podobnie jak duża część użytkowników forum docenił rolę KOTA dla rozwoju Kazimierza. Uważam, że naprzeciw pomnika psa, postawinien stać - dla towarzystwa - pomnik kota - koło studni i sklepu z wikliną. Festiwale mijają, a koty zostają!
ps.2 kot swoją rolę docenił dziś sam, pozując do kamery;)
ała
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
ojciec dyrektor
nieśmiały dyskutant


Dołączył: 30 Sie 2005
Posty: 5

PostWysłany: Wto Sie 30, 2005 2:23 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wybiórcza publiczna TV
Paweł T. Felis 26-08-2005, ostatnia aktualizacja 26-08-2005 17:53

Od telewizji publicznej oczekuję, że będzie wyczerpująco informować o najciekawszych wydarzeniach kulturalnych. A nie tylko o tych, na które wykłada pieniądze lub które mogą jej przysporzyć masowej publiczności

Kinomani mogą kończące się wakacje uznać za wyjątkowe udane. Tysiące nie tylko młodych miłośników filmu bojkotuje co prawda kina, bo fatalna oferta dystrybutorów skutecznie odstrasza. Jeździ za to do Cieszyna, Łagowa, Zwierzyńca czy choćby Janowa Lubelskiego. Nie po to, by wysiadywać na trawie z piwem, ale być tam, gdzie pulsuje prawdziwe życie ambitnego kina. O czym telewizja publiczna - po raz kolejny w ostatnich latach - informowała skąpo, a najczęściej wcale.

- W wakacje czas antenowy jest bardzo ograniczony - twierdzi Maciej Bochenek, szef działu PR biura marketingu i promocji TVP.

Pytanie tylko: co tak bardzo wakacyjny program ogranicza? Kolejne powtórki "Czarnych chmur", "Daleko od szosy", "Janosika" i "Zmienników"? Czy może raczej emitowanie nieustannych zapowiedzi sopockiego festiwalu? Trudno potraktować argument o braku miejsca poważnie. Bo też powody nieobecności TVP na festiwalach filmowych wydają się inne.

Telewizja publiczna ściga się z TVN-em w organizacji festiwalu w Sopocie w taki sposób, jakby chodziło nie o kiczowaty show, w którym role gwiazd odgrywają discopolowy Bartek Wrona, fałszująca Lusia i zdzierająca resztki głosu Bonnie Tyler, ale o wydarzenie na miarę Konkursu Chopinowskiego. Rozumiem jednak, że sopocka rozrzutność (festiwal miał ponoć kosztować TVP 5 mln zł) każe ciąć wydatki tam, gdzie się da. Najlepiej w dziedzinie kultury ambitnej.

Imprezy "nasze" i "obce"

"Dwójka" zapowiadała w spotach i relacjonowała w codziennych wejściach własny, ubogi programowo festiwal w Kazimierzu nad Wisłą, próbując wykreować go sztucznie na najważniejsze filmowe wydarzenie lata. To, co było dla Kazimierza rzekomą "konkurencją" - choćby najciekawszy i najlepszy festiwal filmowy Era Nowe Horyzonty w Cieszynie czy skromna, ale ambitna Letnia Akademia Filmowa w Zwierzyńcu - na antenie zbywała milczeniem. O Cieszynie pojawiła się jedynie wzmianka w "Teleexpresie", a pięciominutowy felieton z imprezy znalazł się w TVP Kultura, którą oglądać mogą - jak wiadomo - wybrańcy.

- W "Jedynce" i "Dwójce" informujemy przede wszystkim o wydarzeniach, które organizujemy lub którym patronujemy - broni się Maciej Bochenek.

Tyle że w tego rodzaju rywalizację bawić się mogą stacje komercyjne. Od telewizji publicznej oczekuję, że informować będzie szeroko o najciekawszych wydarzeniach kulturalnych, a nie tych, na które wykłada pieniądze lub które mogą jej przysporzyć masowej publiczności.

Kulturę myli się jednak w TVP z imprezami typu Sopot i, co gorsza, stosuje wobec nich te same zasady komercyjnej rywalizacji: "nasza" impreza i "obca" impreza. "Oni" o czymś informują, więc "my" będziemy o tym milczeć. Prowadzi to do sytuacji groteskowych.

- To absurd - przyznaje Maciej Grzywaczewski, szef "Jedynki" TVP. - Są wydarzenia, w których nie trzeba się ścigać. Żałuję, że niektórzy pracownicy TVP pojmują telewizję w kategoriach czysto komercyjnych. Sam proponowałem, żeby festiwal muzyczny w Żarach współorganizować z TVN-em i Polsatem, ale byłem w tej opinii odosobniony.

Problemy z komunikacją i personalne rozgrywki

Jednoznaczne wyjaśnienie prostych faktów w TVP okazuje się niemal niemożliwe. Fakt pierwszy: w "Jedynce" i "Dwójce" Era Nowe Horyzonty były właściwie nieobecne. Dlaczego? - Cieszyn to impreza ciekawa, ale niszowa i mało nośna - twierdzi Maciej Bochenek. - Źle się stało, że TVP nie zaangażowała się w festiwal w Cieszynie - mówi z kolei Krzysztof Gierat, nowy szef Agencji Produkcji Filmowej. - To błąd, że nie weszliśmy w Cieszyn - uważa również dyr. Grzywaczewski.

Fakt kolejny: niemal w ostatniej chwili lubelski oddział TVP wycofał się z bezpłatnej emisji spotów reklamujących Letnią Akademię Filmową. Dlaczego? - W telewizji poinformowano nas, że do czasu zakończenia Kazimierza TVP może reklamować tylko własny festiwal - twierdzi współorganizator LAF-u, Arnold Deć.

Pracownicy TVP mówią też o nieformalnym zakazie, który miał się pojawić po tym, jak "Jedynka" zaczęła informować o Lecie Filmów w Toruniu. Wywołało to ostrą interwencję organizatorów Kazimierza.

- To nieprawda - komentuje Andrzej Serdiukow, dyrektor programowy Kazimierza, do niedawna szef APF. - Żadnego zakazu nie było - mówi też Grzywaczewski. Przyznaje jednak, że niektórzy z organizatorów Kazimierza mieli z powodu zaangażowania się "Jedynki" w Toruń pretensje. Ale czy na pretensjach - biorąc pod uwagę przykład Zwierzyńca - rzeczywiście się skończyło?

- Jako nowy szef AFP chcę wpłynąć na TVP, by rządziła w niej polityka profestiwalowa - mówi Krzysztof Gierat. - Mamy problemy z komunikacją wewnętrzną, popełniliśmy w te wakacje kilka błędów, ale z każdego okresu wyciąga się wnioski - mówi z kolei Grzywaczewski. - "Jedynka" ma przecież obowiązek relacjonowania wszystkich najważniejszych festiwali i wydarzeń kulturalnych.

Kiedy jednak słowa te przestaną brzmieć jak szlachetna teoria?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
BAART
Kanclerz Koronny


Dołączył: 13 Lip 2005
Posty: 322
Skąd: Kazimierz, Dębki, Zakopane, Warszawa

PostWysłany: Sro Sie 31, 2005 3:12 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

powyższy artykuł z procimoszewiczowego tabloidu o nazwie 'Gazeta Wyborcza' (a kiedys była całkiem niezła)
_________________
| Il boit pour oublier qu'il vit
Il dort pour oublier qu'il boit
C'est un bien triste
Un bien triste sort
|
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
ała
Kanclerz Koronny


Dołączył: 13 Lip 2005
Posty: 673
Skąd: Łódź

PostWysłany: Sro Sie 31, 2005 7:15 pm    Temat postu: re: Odpowiedz z cytatem

od kuchni: wrażenie "procimoszenkowatości" Wyborczej wiąże się z faktem, że Metro (przybudówka Agory), zostało swego czasu poważnie i w sposób nieuzasadniony zaatakowane przez Jarucką. Dlatego teraz nie dali się, w przeciwieństwie do SE, złapać na lep fałszywki - faksymilki.

ps. Wyborcza w sensie prasoznawczym ani redaktorskim nie jest tabloidem. Tabloidami na polskim rynku są SE i Fakt (das Bild)

Co jednak nie jest tematem tego forum Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
BAART
Kanclerz Koronny


Dołączył: 13 Lip 2005
Posty: 322
Skąd: Kazimierz, Dębki, Zakopane, Warszawa

PostWysłany: Czw Wrz 01, 2005 10:31 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

formalnie masz rację
ale treść artykułów wyborczej staje się coraz bardziej 'tabloidish' (przepraszam za ten angielski wtręt, ale 'tabloidish' brzmi znacznie lepiej niż tabloido-podobny) Very Happy
_________________
| Il boit pour oublier qu'il vit
Il dort pour oublier qu'il boit
C'est un bien triste
Un bien triste sort
|
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
ała
Kanclerz Koronny


Dołączył: 13 Lip 2005
Posty: 673
Skąd: Łódź

PostWysłany: Czw Wrz 01, 2005 11:18 am    Temat postu: re: się uczepiłeś Odpowiedz z cytatem

Chyba nie wiesz o czym mówisz... W składzie redakcyjnym Wyborczej zaszły w ciągu ostatnich dwóch lat spore zmiany. Jeśli byś się upierał, to powiem, że rdzenni Polacy są "winni" pewnego obniżenia lotów, lub raczej popularyzacji Wyborczej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
BAART
Kanclerz Koronny


Dołączył: 13 Lip 2005
Posty: 322
Skąd: Kazimierz, Dębki, Zakopane, Warszawa

PostWysłany: Czw Wrz 01, 2005 1:31 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi z tymi rdzennymi Polakami? i jaki to ma związek z treścią gazety?

wiem co chcę powiedzieć: od czasu debiutu 'Faktu', 'GW' z opiniotwórczej gazety dla inteligencji staje się coraz bardziej podobna pod względem treści do tabloidów, dodatkowo irytuje nachalne agitatorstwo procimoszewiczowskie, promowanie demokratów.pl i żenujący poziom działu gospodarczego i sportowego; artykuły w wydaniu weekendowym są głównie dobierane pod kątem autorstwa (90% pisane przez kolegów Adama) - nawet ludzie z GW widzą, że świateczna w porównaniu do plus minusa jest słaba
a szkoda, czytam GW od samego poczatku i była to kiedys najlepsza w Polsce gazeta
_________________
| Il boit pour oublier qu'il vit
Il dort pour oublier qu'il boit
C'est un bien triste
Un bien triste sort
|
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
ała
Kanclerz Koronny


Dołączył: 13 Lip 2005
Posty: 673
Skąd: Łódź

PostWysłany: Czw Wrz 01, 2005 1:42 pm    Temat postu: Widziałeś gdzieś dobre wydanie sobotnie??????? Odpowiedz z cytatem

Weekendówa to nie piątkowe! Tam się w każdej gazecie pcha odpady.
ps. Chyba jednak nie zauważyłeś braku Michnika
Ale to nie jest temat tego forum;)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
BAART
Kanclerz Koronny


Dołączył: 13 Lip 2005
Posty: 322
Skąd: Kazimierz, Dębki, Zakopane, Warszawa

PostWysłany: Czw Wrz 01, 2005 2:21 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

znowu nie bardzo rozumiem: dlaczego piszesz że weekendowa to nie piątkowa - przecież to oczywiste

nie wszędzie w weekendowe wydania pcha się śmiecie
rzepa ma barzdo dobre wydania weekendowe

Michnik odszedł ale tak jaby pozostał - nie zauważyłeś? nadal ma bardzo duzy wpływ na gazetę, na wybór autorów ( na co niektórzy sie skarżą)i przede wszystkim na linię programową GW


i co Ci chodziło z tymi rdzennymi Polakami?
czy wg Ciebie pochodzenie ma wpływ na jakość pracy dziennikarskiej?
dziwne...

wg mnie obniżenie lotów GW wynika ze świadomej zmiany linii gazety - w ten sposob udało się pozyskać nowych, mniej wymagających czytelników, póki co nie tracąc starych; ale coraz częściej słyszę wśród znajomych , że jeśli coś się nie zmieni to przestaną kupować GW
_________________
| Il boit pour oublier qu'il vit
Il dort pour oublier qu'il boit
C'est un bien triste
Un bien triste sort
|
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
ała
Kanclerz Koronny


Dołączył: 13 Lip 2005
Posty: 673
Skąd: Łódź

PostWysłany: Czw Wrz 01, 2005 2:42 pm    Temat postu: forget it Odpowiedz z cytatem

forget it - linia Wyborczej to nie moja sprawa;)

Ostatnio zmieniony przez ała dnia Pią Wrz 02, 2005 10:10 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
ojciec dyrektor
nieśmiały dyskutant


Dołączył: 30 Sie 2005
Posty: 5

PostWysłany: Czw Wrz 01, 2005 2:45 pm    Temat postu: No ale przeciez prawde napisali ;) Odpowiedz z cytatem

Do wyborczej mozna miec zastrzezenia, ale z powyzszym artykulem trudno sie nie zgodzic, dlatego go tutaj zamiescilem. TVP produkujac bardzo sredni festiwal w Kazimierzu zapomniala o innych waznych letnich festiwalach. Bo chyba nikt juz nie wierzy, ze Kazimierz jest letnia filmowa stolica Polski. Cieszyn, Zwierzyniec, Łagow czy nawet znienawidzony Torun tak, ale Kazimierz juz nie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
KRUK
baron dyskusji


Dołączył: 10 Sie 2005
Posty: 155
Skąd: Kazimierz Dolny Warszawa

PostWysłany: Czw Wrz 08, 2005 5:40 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

z ojcem dyrektorem sie trzeba zgodzic kazimierz letnia stolica filmowa juz nie jest i nie bedzie jak sie nic nie zmieni...
Nie rozumiem natomiast dyskusji nad wyborcza...
i jej "tabloidalnoscia" to zrozumiałe (GW miała największy nakład w polsce, niestety fakt odebral jej wielu czytelników - taka to "inteligencja" coż zrobic- więc GW się zmieniła i jest gorsza, słabsza, trafia w niższe gusta...
chyba tylko "rzep" trzyma jakikolwiek fason...
a Baart: znacznie lepiej na nią mówić teraz GAZETA WYBIURCZA Laughing
_________________
KRUK
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
BAART
Kanclerz Koronny


Dołączył: 13 Lip 2005
Posty: 322
Skąd: Kazimierz, Dębki, Zakopane, Warszawa

PostWysłany: Pią Wrz 09, 2005 4:41 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

a propos GW, lada chwila (no może po wyborach) wypuszczą swój własny tabloid, jest już pełen zespół i wydaja numery próbne (wewnętrznie), zamówili juz nawet czas reklamowy
żeby było ciekawiej z tym projektem mieli juz ruszyć dawno (gdy startował Fakt) ale wtedy Michnik przegłosował resztę kierownictwa
_________________
| Il boit pour oublier qu'il vit
Il dort pour oublier qu'il boit
C'est un bien triste
Un bien triste sort
|
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Kazimierz Dolny - forum dyskusyjne Strona Główna » Festiwal Filmowy - dawniej Lato Filmów Wszystkie czasy w strefie GMT + 3 Godziny
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach

Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group iCGstation v1.0 Template By Ray © 2003, 2004 iOptional
Usługodawcą serwisu jest Nocowanie.pl Extramedia Sp. z o.o. Sp. k.





mapa kazimierz dolny, mapa zakopane, sylwester, Kazimierz Dolny | Tylicz | katalog stron | szkoła sportowa | słowacja | chorwacja | mapa nałęczów | spa nałęczów
Warto zobaczyć

NOCLEGI
Polska, Słowacja, Czechy, Austria, Chorwacja...
www.nocowanie.pl
NAŁĘCZÓW
noclegi, resturacje, spa, uzdrowiska...
www.naleczow.com