kazimierz dolny forum dyskusyjneForum kazimierskie forum turystyczneForum turystyczne Czat kazimierz dolny, fotografieFoto Kamery Anonse Rozkłady
 
ZalogujUżytkownikHasło
Zaloguj mnie automatycznie przy każdej wizycie    
Rejestracja
Rejestracja
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
Forum Kazimierz Dolny - forum dyskusyjne Strona Główna » Atrakcje turystyczne w Kazimierzu

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
KOGUT Idź do strony Poprzedni  1, 2
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Liko
baron dyskusji


Dołączył: 13 Lip 2005
Posty: 230
Skąd: Galway, Ireland

PostWysłany: Czw Lis 10, 2005 11:40 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Skoro twoj pradziadek piekł te koguty to moj pradziadek musiał mu udzielic pozwolenia jako ówczesny burmistrz Kazimierza Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
ała
Kanclerz Koronny


Dołączył: 13 Lip 2005
Posty: 673
Skąd: Łódź

PostWysłany: Czw Lis 10, 2005 3:25 pm    Temat postu: re: Kuchnia poznańska. Odpowiedz z cytatem

re: Rafał_B:
W związku z niezbicie potwierdzonym przeze mnie empirycznie faktem, że kuchnia pozańska należy do najuboższych w Polsce, powiem tak: gdziekolwiek wejdziesz, trafisz na atrakcje kulinarne lepsze niż w Poznaniu.
np. Ifa preferuje pierogarnię U Fryzjera (pierogi wprost z patelni)
są też zwolennicy grilów (U Michalaków, Sarzyńskiego, czy Amfibar).
Mi smakowały tosty z serem tymiankiem (prawdopodobnie prawdziwym z łąki, bowiem wiecheć świeżo zebranego suszyła mi się nad głową) w Willi Julia. Ponadto pstrąga też polecam - w Kazimierzu dobrze przyrządzają (sporo ludzi używa tu jednak własnych przypraw). W zasadzie gdzie wejdziesz, będzie dobrze - no chyba ze do budki z Hot -dogami. Schabowego też możesz wziąć sobie, zobaczysz, że ten poznański robiony na niemiecką modłę to kpina z tej pięknej potrawy.

ps. Cebularz: bułka ze słodkawego ciasta pszennego z zapieczoną na wierzchu przyprawioną cebulą. Wbrew opisowi, sugerującemu coś niezjadliwego, jest to świetny pomysł. Jest w piekarni - ps. Sarzyński to taki multipleks kulinarny: piekarnia, kawiarnia, grilo/restaruracjo/ogródek. Moim zdaniem lepszy żur w chlebie niż bigos w chlebie.


ps. Fotone, a nie chcesz wrócić do rodzinnej tradycji. Bo skoro teraz piec kaczek nie wolno, to chociaż koguty wedle sądu są legalne:DVery Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
fotone
Site Admin


Dołączył: 13 Lip 2005
Posty: 49
Skąd: Kazimierz Dolny

PostWysłany: Czw Lis 10, 2005 3:31 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pradziadek...to bylo daaaaaaawno...A ja... te koguty moge co najwyzej fotografowac... w sumie to TYLKO koguty bo "kaczki" przyprawiaja mnie o mdlosci i sprzezenie zwrotne w mym foto-żołądku Wink
_________________
www.birma.weebly.com
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
ała
Kanclerz Koronny


Dołączył: 13 Lip 2005
Posty: 673
Skąd: Łódź

PostWysłany: Pią Lis 11, 2005 9:36 pm    Temat postu: re: Śląski bigos Odpowiedz z cytatem

Wczoraj w nocy, pokonując drogą kolejową 200 km przybył do mnie bigos górnoślaski (w formie zamrożonej). Jutro będzie na obiad. Oprócz tego że Śląska przyjechała duża partia słodyczy i 58 kg. żelu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Rafal_B
nieśmiały dyskutant


Dołączył: 09 Paź 2005
Posty: 5
Skąd: Piaski k/Gostynia

PostWysłany: Pią Lis 11, 2005 11:00 pm    Temat postu: Re: re: Kuchnia poznańska. Odpowiedz z cytatem

Dzięki za info.

ała napisał:
W związku z niezbicie potwierdzonym przeze mnie empirycznie faktem, że kuchnia pozańska należy do najuboższych w Polsce


Trochę podróżuję tu i tam (Podróże - małe i... DUŻE), a w moich relacjach z poróży opisy "gastronomicznych" wrażeń z wędrówek zajmują całkiem niepoślednie miejsce - z czasem też doszedłem do tego wniosku.
_________________
Rafał B.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG
ała
Kanclerz Koronny


Dołączył: 13 Lip 2005
Posty: 673
Skąd: Łódź

PostWysłany: Nie Lis 13, 2005 10:57 am    Temat postu: re: Bigos śląski Odpowiedz z cytatem

Śląski bigos:
Jak już mówiłem bigos ze Śląska dojechał szczęśliwie. I został wczoraj podany na obiad Very Happy Bardzo dobry się okazał. W smaku jest bardziej słodki i aromatyczny od środkowopolskiego. Nie różni się natomiast szczególnie kolorem, co zawdzięcza pomidorom. Sekret smaku tkwi w śliwkach suszonych oraz grzybkach.
Wkładka to mięso i kiełbasa: chyba śląska:DVery Happy

ps. Co do bigosów - "najciekawszy" jest podobno bigos szczeciński (na kapuście z marchwią). Podobno ochyda:D
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
ex-kazimierzanin
nieśmiały dyskutant


Dołączył: 11 Lis 2005
Posty: 5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob Gru 10, 2005 4:28 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Co do koguta.... Mieszkałem niedaleko piekarni na Puławskiej i nie przypominam sobie aby Zgoda piekła koguty. Byłem tam w środku jako dziecko (często kupywałem chleb od piekarzy gdy kiosk był już zamknięty) i widziałem tylko piekące się bułeczki i wielkie kilogramowe bochny chleba. Nie mówię, że nie piekła ale niepamiętam. Zaś do piekarni Pana Rokity w czasie długiej przerwy w szkole goniliśmy po bułki (placki) za 1 zł lub drożdżówki po 2 zł. Artykuł z "Gospodyni" wisiał oprawiony na ścianie i koguty były w sprzedaży. Turyści je kupowali na pamiątkę i mama też dla znajomych. Były dla mnie czymś tak dziwacznym, że nie wiedziałem, że się je zjada. Kiedyś mama kupiła do domu i przez jakiś czas wisiał na ścianie, jak się połamał to sklejałem go klejem Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
w_brat
Gość





PostWysłany: Wto Lut 14, 2006 4:02 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cze. Nie żebym się czepial ale mam troche wiosen i kiedys w Kazimierzu oprucz opiewanych kogutow modne były Rybki, Kaczki i moje ulubione Raki. Nie tylko te "komercyjne Koguty". Pozdrawiam Wojtek
Powrót do góry
szarik
Kanclerz Koronny


Dołączył: 13 Lip 2005
Posty: 451
Skąd: z kazimierza

PostWysłany: Sro Lut 22, 2006 3:07 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

U Pana Rokity najbardziej komercyjne były orły w koronie, bo były na zamówienie i w cenie (proporcjonalnie do zarobków) zapewnie nie do przyjęcia dla kogokolwiek. Ale te orły to było coś!!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Marek Hilgendorf
obserwator


Dołączył: 26 Lis 2006
Posty: 1

PostWysłany: Nie Lis 26, 2006 11:40 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zalogowałem się tylko dla tego jednego postu.

Chciałem mianowicie zaprotestować (choć nie patetycznie) przeciwko kategorycznemu stwierdzeniu użytkownika AŁA, jakoby kuchnia poznańska była najuboższą w kraju. Kieruje mną oczywiście lokalny patriotyzm, ale również empiria.

Żeby jednak nie było, że sroce wypadłem spod ogona to napiszę parę słów o sobie: mój ojciec jest rodowitym Poznaniakiem, a matka rodowitą Puławianką. Chadzam zaś po tym łez padole 28 lat, więc nieco już me trzewia wchłonęły i w Puławach i w Poznaniu. Brat mojej matki przez wiele lat pracował u Sarzyńskiego, dlatego czuję się upoważniony do wygłaszania opinii w temacie porównania obydwu kuchni.
Nie wiem jakie tow. AŁA miał doświadczenia z kuchnią poznańską i jak często miał okazję jeść potrawy stricte poznańskie.

Powiem zatem tak:
Współczesna kuchnia poznańska jest zakorzeniona w kuchni niemieckiej, konkretnie saksońskiej z elementami zaczerpniętymi z charakterystycznych dań Meklemburg-Vorpommern(vide- niemal erotyczne zamiłowanie do modrej kapusty). Dokładnie takie same korzenie ma współczesna kuchnia śląska(abstrachując od innych nazw tych samych potraw).

Nie będę się licytował o bezwzględną liczbę przepisów, bo jej nie znam, ale mogę bez kozery stwierdzić, że tradycyjna (lecz dzisiejsza) kuchnia typowo poznańska nie odbiega zbytnio, jeśli chodzi o urozmaicenie od kuchni stosowanej w Koronie przed 1772 rokiem. Polecam "Gospodarstwo" Anzelma Gostomskiego i "Pamiętniki" J.CH. Paska


Natomiast to, co miałem okazję jeść w Kazimierzu i u babci (Puławy, ul Sienkiewicza, domki) wykazuje duże wpływy kuchni, którą nie zawsze słusznie nazywamy "kresową". Czyli więcej potraw mącznych ( pierogi et consortes), nieznane prawie na zachodzie cebularze (uwielbiam), inaczej też doprawiamy zupy... zresztą co wam będę mówił..... Macie po prostu więcej potraw inspirowanych wpływami wschodnimi, które są kilkukrotnie bardziej urozmaicone od tych "koronnych", choćby ze względu na wielonarodowość kresów.... niedowiarkom polecam przejrzenie odpowiednich książek kucharskich


A co do kuchni serwowanej w Poznaniu- przypominam, ze w moim mieście (bo duchowo jestem związany z Pyrlandią) jest więcej restauracji niż w Kazimierzu Dolnym mieszkańców, podejrzewam, że lista knajp wyróżnionych międzynarodowymi nagrodami sięga 10 % liczby mieszkańców (nie mówię o high class i takich megadrogich). Z tych wyróżnionych zaledwie 20 % może mieć coś wspólnego z tradycyjną kuchnią poznańska i wielkopolską.

Nie sadzę AŁA, ze miałeś okazję zwiedzić choćby kilka z nich- podaj może nazwy, to powiem, czy miałeś....

BTW- czy w Sevres pod Paryżem znajduję się może wzorzec schaboszczaka, że stwierdzasz kategorycznie ułomność poznańskiego??? I kolejna zaczepka- jak twoim zdaniem schabowe robią Niemcy??? Od kogo się nauczyli jak sądzisz??? OD WIELKOPOLAN W CZASIE ZABORÓW!!!!!! Ślązacy preferują kotlety mielone- karbinadle (w poznaniu- klopsy). Ergo - to oni robią na naszą modłę, tak jak my robimy na ich modłę golonkę po bawarsku.
W dobrych restauracjach poznańskich króluje przepis na schabowego autorstwa Marii Disslowej (kto się zna, to wie o co chodzi) z książki kucharskiej z roku 1933 (ustalenia Kongresu Restauratorów Poznańskich z początku lat 90-tych- daty przyznaję się, że nie pamiętam dokładnie)

Kazimierz to małe (choć przepiękne) miasto i u was rację bytu maja tylko knajpy na najwyższym poziomie. W Poznaniu trafisz na rewelacyjne, dobre, trochę dobre i takie całkiem do d...... nie sadzę jednak, że zwiedziłeś je choćby w minimalnym stopniu, bo mnie (smakoszowi od urodzenia) jeszcze się to nie udało, a uczęszczam regularnie co tydzień od prawie 20 lat!!!!!


Tyle na zakończenie- przepraszam za długi post i być może nieco zbyt napastliwy ton. Jestem z wykształcenia historykiem, więc czasem mnie ponosi.
Mam tylko nadzieję, że zanim moderatorzy go wywalą, ktoś zdoła to przeczytać.


PS. Nie zamierzam już wchodzić na Wasze forum, dlatego ewentualne skierowane w moja stronę riposty (które niewątpliwie nastąpią) pozostaną bez odpowiedzi....



Z chrześcijańskim pozdrowieniem
POZNANIAK
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Tadek
Kanclerz Koronny


Dołączył: 13 Lip 2005
Posty: 1321
Skąd: Głogów

PostWysłany: Pon Lis 27, 2006 12:14 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No przeczytałem. Nie rozumiem, dlaczego nie chcesz tu więcej zaglądać. Piszesz mądrze, a to, co mi przypomniałeś powoduje, że slinka leci. Moja mama jest rodowitą Łańcucianką (?), ojciec- Bukowiec, powiat Nowy Tomyśl. Jestem o prawie pokolenie starszy od Ciebie, a czytam to, co napisałeś z wielką przyjemnością. W dzieciństwie wakacje spędzałem w różnych miejscach: w łańcuckiem, w Pyrlandii i w Bydgoszczy. Pamiętam różne potrawy, nie do końca potrafię je teraz umiejscowić. Był rosół z ziemniakami, jajecznica z ogórkami i pomidorami. Spod Łańcuta pamiętam domowy chleb, co tydzień w piwnicy leżał i był świeży, masło domowe, solone, mleko, miód, ser... W Łubowie kozę mieli, sad wiśniowy... O dziwo nigdzie samogonu nie robili.
Nadal doskonale pamiętam smaki z dzieciństwa, chociaż nie zawsze
wiem, skąd pochodzą. Ostatnio radykalnie zmieniłem swoje upodobania żywieniowe, ale sentymenty i wspomnienia pozostaną chyba na zawsze.

Nie bądź taki, odezwij się!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
ała
Kanclerz Koronny


Dołączył: 13 Lip 2005
Posty: 673
Skąd: Łódź

PostWysłany: Pon Lis 27, 2006 2:18 am    Temat postu: re: Odpowiedz z cytatem

Połowa mojego rodu pochodzi z Wielkopolski, połowa z Kongresówki. W Poznaniu goszczę często. Z przykrością zauważam, że ze współczesną kuchnią poznańską dobrze nie jest.

Doświadczenia z kuchnią poznańską mam złe. Za każdym razem zaskauje mnie to, że trafiam na coraz bardziej absurdalne sposoby "cięcia po kosztach" przez lokalnych szefów kuchni (włączając w to mojego znajomego, który uznał, że świetnym interesem był zakup i zaserwowanie 100kg obitej i przemarzniętej papryki za pół ceny).

Ziemniaki z oszczędności gotowane bez soli, ze skórką ostruganą w znacznej części, tj. niedostrugane, niewyoczkowane (to w jednej z najlepszych poznańskich restauracji niedaleko Rynku) tamże niedosolony, lecz przypalony schabowy "oficerski". Rogale Marcjańskie z zakalcem. Gułowate schnecki. Pizza z bekonem bez bekonu i nie z serem, lecz wyrobem seropodobnym najpośledniejszego gatunku - to na Grunwaldzkiej ("sery" z kazeiny i utrwalacza - potrafią nie ciągnąć się i śmierdzieć olejem rybnym). Cukier do herbaty w opakowaniu 1g (herbata z cukrem kosztuje drożej, ale cukru nie wystarczy na jej posłodzenie). Placki ziemniaczane na oleju, pamiętającym chyba pierwsze wybory prezydenta Grobelnego.
"Eintopf" - czyli bogactwo kuchni niemieckiej - co zostaje w kuchni, to się wrzuca do jednego garnka i rotuje.
Zupa gulaszowa - poznańska odmiana, w któej paprykę zastąpiła fasola żółta
Bigos z kapusty z marchwią, ze smalcem bezskwarkowym; bez ziela laurowego, grzybków, śliwek, z przypraw sól, pieprz i syntetyczny kwasek cytrynowy... - odrażająca profanacja potrawy narodowej.

ps. Tym niemniej muszę pochwalić jedną herbacianię na starówce, za uczciwe podawanie konfitur różanych i innych do stosownych mieszanek.

Ze śląską kuchnią mimo mocnego osadzenia w niemieckiej mam doświadczenia pozytywne. Wynikają one chyba z róznicyw podejściu do gotowania. Ślązacy dużo uwagi poświęcają temu, by jedzenie było smaczne (choć preferują wysokokaloryczne potrawy). Kuchnię śląską zawsze postrzegałem jako jedną z najbardziej żywotną w Polsce (choć moje powroty ze Śląska są ciężkie tak, jak mój grzuch wypchany roladami, modrą kapustą i zielonymi śledziami).
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Di
super gaduła


Dołączył: 20 Lip 2006
Posty: 94

PostWysłany: Pon Lis 27, 2006 5:52 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bigos w chlebie - chodzi zapewne o kulebiaka, czyli bułkę z kapustą kiszoną i grzybami (troche to chyba podgotowane) - pycha, w tym roku zdobył ten wyrób piekarni Szrzyńskiego nagrodę na targu dominikańskim w grodzie Gdańsku.
Cebularz to lubelski przysmak - płaski placek jak na pizze z cebulą i makiem, ludziom światowym z Polski do piwa bardzo smakuje jak się ich mamówi. Zapaszek cebulowy, ale pycha.
_________________
Di
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Di
super gaduła


Dołączył: 20 Lip 2006
Posty: 94

PostWysłany: Pon Lis 27, 2006 5:56 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

I pozdrawiam Poznań, cudowne miasto.
_________________
Di
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Kazimierz Dolny - forum dyskusyjne Strona Główna » Atrakcje turystyczne w Kazimierzu Wszystkie czasy w strefie GMT + 3 Godziny
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group iCGstation v1.0 Template By Ray © 2003, 2004 iOptional
Usługodawcą serwisu jest Nocowanie.pl Extramedia Sp. z o.o. Sp. k.





mapa kazimierz dolny, mapa zakopane, sylwester, Kazimierz Dolny | Tylicz | katalog stron | szkoła sportowa | słowacja | chorwacja | mapa nałęczów | spa nałęczów
Warto zobaczyć

NOCLEGI
Polska, Słowacja, Czechy, Austria, Chorwacja...
www.nocowanie.pl
NAŁĘCZÓW
noclegi, resturacje, spa, uzdrowiska...
www.naleczow.com